Co najbardziej lubię w fotografowaniu ?

Niepowtarzalność chwili. Cudowną pewność i świadomość, że to, co widzę i odczuwam „tu i teraz” jest mi dane tylko ten jeden jedyny raz.


Uśmiech fotografowanej osoby, emocje, światło, a nawet kawałek duszy.

Stan „flow”, w którym się znajduję, biegając z aparatem.

Szybkość podjętej o naciśnięciu migawki decyzji, która zapada gdzieś na linii mózg-oko-ręka i wynika trochę z foto-doświadczenia a trochę z osobowości.

Pstrykanie fotek to dla mnie pasja, uwielbienie dla obrazu, szacunek dla człowieka i cudów natury.



SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MOJE SESJE !

www. fotorodzinne.pl

607 058 283
asia.hadam@gmail.com





piątek, 14 sierpnia 2015

NOC CRACOVIA SACRA

Szczerze mówiąc - w NOCY SAKRALNEJ uczestniczyłam po raz pierwszy.
Zawsze bowiem odbywa się w terminie, kiedy wyjeżdżamy z Krakowa,
ale w tym roku 15 sierpnia wypadł w sobotę i weekend wydał się krótki ...

Z obszernego programu, do którego WYJĄTKOWO dołączyły też CERKWIE -
wybraliśmy właśnie Cerkiew Prawosławną pod wezwaniem Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny
- z dwóch powodów: koncertu w wykonaniu CHÓRU Z WROCŁAWIA oraz wystawy obrazów Jerzego Nowosielskiego (który wymalował również pięknie wnętrze naszego azorskiego kościoła).

I było ... bardzo pięknie ! I zachwyciłam się ... i wzruszyłam ...
I dałam się ponieść gdzieś tam wysoko ... niesamowitym śpiewom w języku greckim,
polskim i staro-cerkiewno-słowiańskim...

Ksiądz Dyrektor Chóru tak trafnie powiedział: "Człowiek jest istotą liturgiczną" ...
A Ksiądz Proboszcz z czarującym uśmiechem pozwolił mi robić zdjęcia ... :


























środa, 29 lipca 2015

WAKACYJNE NASTROJE

"Nie można WYSŁOWIĆ wszystkiego, co się zdarza...
Wiele zdarzeń żyje w przestrzeni, której nigdy nie naruszyło słowo" ...
/ R. R. RILKE /

Dokładnie tak: nie do końca umiem opowiedzieć o naszych tegorocznych 
WAKACJACH NA SUWALSZCZYŹNIE - będą więc mówić OBRAZY ...
O tym, że było ... CUDNIE ! :-)

W słońco-deszczu :







Po deszczu:










I w południowym słońcu również:










czwartek, 2 lipca 2015

KOCIA KAWIARNIA

Kiedy umawiałam się w zeszłym tygodniu na Babskie Spotkanie - nie wiedziałam na początku 
jakie MIEJSCE SZCZEGÓLNE wybrać nam na kawkę. 
Tymczasem miejsce samo do nas przyszło :-)
Trafiłam bowiem w necie na informację o otwarciu KOCIEJ KAWIARNI w Krakowie
- i już wiedziałam gdzie zabiorę Babeczki oraz aparat :-)
Kafejka mieści się na ul. KROWODERSKIEJ 48. Koty i pomysł - bardzo fajne. 
I ... to wszystko chyba, niestety. 
Bo ciasno bardzo, Bo dziewczynom spóźnionym 16 minut Pani zrobiła karczemną awanturę, 
że rezerwację trzymają tylko minut 15 (!) - i nie ważne było chyba, że ja siedzę tam od za 3 piąta a rezerwację robiłam na osób 4... Bo kawy mrożonej nie mogę raczej polecić. Bo sernik - maleńki kawałek - aż 9 złotych polskich. W łazience - nieco brudnawo. Bo nie ma kart z menu. Bo Panie wydają bloczki wielkości 0,5 cm na 0,5 cm i liczba którą przeczytałam to 68, a okazało się że to była liczba 89 podobno (hihihihi)
Ale najgorsze chyba było to, że ... po 1,5 h - kiedy właśnie najlepiej nam się tam zaczynało gadać ... zostałyśmy WYPROSZONE ("bo czekają następne osoby - z rezerwacji").
No więc jestem sobie nieco ... rozczarowana. 
Ale POMYSŁ na MIEJSCE - naprawdę ciekawy. 
A koty wyglądają na wyluzowane, zadbane i zadowolone ... :-)