Co najbardziej lubię w fotografowaniu ?

Niepowtarzalność chwili. Cudowną pewność i świadomość, że to, co widzę i odczuwam „tu i teraz” jest mi dane tylko ten jeden jedyny raz.


Uśmiech fotografowanej osoby, emocje, światło, a nawet kawałek duszy.

Stan „flow”, w którym się znajduję, biegając z aparatem.

Szybkość podjętej o naciśnięciu migawki decyzji, która zapada gdzieś na linii mózg-oko-ręka i wynika trochę z foto-doświadczenia a trochę z osobowości.

Pstrykanie fotek to dla mnie pasja, uwielbienie dla obrazu, szacunek dla człowieka i cudów natury.



SERDECZNIE ZAPRASZAM NA MOJE SESJE !

www. fotorodzinne.pl

607 058 283
asia.hadam@gmail.com





czwartek, 25 października 2018

HUBERTUS 2018

W ubiegłym roku obiecałam sobie, że wrócę i zrobię piękniejsze fotki.
Tak było na Hubertusie w 2017 :
http://fotkiasi-ulotne.blogspot.com/2017/11/hubertus-swieto-koniarzy.html
a poniżej tak jak było w 2018 (moje ulubione BW i kolor)
:-)
Czy fotki piękniejsze - nie wiem
(na pewno trochę lepsze technicznie, bo mam nowy aparat!).
Na pewno inne - bo zawsze jest inaczej. Ale zawsze niezwykle ...
Konie i ludzie.
I jesień ...
Wiktor i Agata: dziękuję...
Do zobaczenia za rok
:-)





















Zdjęcia, na których jestem ja wykonała: Agata Baran 
- serdeczne dzięki ! Cudna pamiątka dla mnie !
















 












 









niedziela, 16 września 2018

PUSZCZA BIAŁOWIESKA

W Wikipedii czytam m.in., że Puszcza Białowieska leży na pograniczu Polski i Białorusi,
zajmując około 1500 km², z czego część polska stanowi nieco ponad 42% powierzchni
i że zachowały się tam jedne z ostatnich i największych fragmentów lasu pierwotnego.

W sercu czytam i wspominam, że kiedy tam weszłam - było ... magicznie.
Cicho. Zielono. Majestatycznie.
Stare drzewostany, mchy i gałęzie nienaruszone ani przez czas ani przez człowieka
"opowiadały" własne historie ...
To był cudowny Spacer.
Nie umiem tego opisać zupełnie! 
Trzy niezwykłe godziny w zielonym raju...
Zdjęcia też cudowności nie oddają :-(

Przyroda nietknięta ludzką ręką (i niech nikt nie ośmieli się jej nigdy tknąć !!!)

Chciałabym tam jeszcze kiedyś wrócić ... wiosną.


























A naszym przypadkowym Przewodnikiem po Puszczy Białowieskiej był Pan BAZYLI
i lepiej chyba nie mogliśmy trafić :-)
Niezmordowany, rasowy gaduła "starej daty", z krzaczastymi brwiami, kapelutkiem
i mnóstwem historii o zwyczajach leśnych roślin, drzew i krzewów...